Media, szczególnie elektroniczne, pełne są podobnych w treści tekstów na temat rzekomych polowań na kierowców podejmowanych przez tych „wstrętnych” strażników miejskich z ich, równie wstrętnymi fotoradarami.
Dziennikarze szeroko rozpisują się jak to dzielni posłowie, w pocie czoła pracują nad takimi zmianami w przepisach, żeby ci okropni strażnicy i okropne gminy nie mogły zarabiać na ustawianiu przy ulicach fotoradarów.
Na ten moment pozwolę sobie pominąć moją opinią na temat sensowności działań Straży Miejskich zajmujących się wyłącznie obsługą „gminnych urządzeń do kontroli prędkości”, skupiając się na wątku, który w przeczytanych przeze mnie tekstach jest starannie pomijany.
Pan Tchórzewski z Komisji Infrastruktury Sejmu RP ze swadą opowiada dziennikarzowi Interii.pl o pomysłach komisji - zmiany w przepisach, zakładające m.in. obowiązek uzyskania zgody Generalnego Inspektora Transportu Drogowego, na ustawienie fotoradaru – spowodowane są, jego zdaniem skargami „że fotoradary ustawiane przez straż miejską, służą przede wszystkim polowaniu na kierowców i napychaniu kas samorządów.”
Boże, zmiłuj się, a któż pisze te skargi ? Czyżby, niewinni ludzi, którzy prowadzą swoje samochody zgodnie z obowiązującym prawem ? Nie, bo niby po co mieliby się skarżyć … skargi piszą ci biedni, poszkodowani przez życie i Straż Miejską ludzie, którzy mają „betonowe podeszwy” w butach i za grosz spostrzegawczości, wymaganej by prawidłowo reagować, na wskazania dowolnego programu nawigacyjnego z nakładką informująca o punktach kontroli prędkości.. Skargi piszą ludzie łamiący prawo, którzy za wszelką cenę, chcą wyłgać się od odpowiedzialności za własne czyny.
Panowie posłowie, zamiast przygotować specjalny kosz na śmieci, gdzie jest miejsce skarg osób łamiących prawo, skarg na to że ktoś ośmiela się ich karać za to co robią, łykają je jak za przeproszeniem, tuczone gęsi.
No ale jakoś przecież trzeba narodowi udowodnić własną przydatność ….
No właśnie, jak to zrobić, skoro panowie z Wiejskiej tworząc nowelizację, najwyraźniej myśleli o tym by uwiarygodnić potrzebę istnienia Inspekcji Transportu Drogowego. Za to zapomnieli o konieczności upraszczania procedur, likwidowania biurokratycznych barier i przede wszystkich – ułatwiania pracy służbom odpowiedzialnym za ochronę bezpieczeństwa i porządku.
Zastanawiam się kiedy Komendant Główny Policji zaprotestuje przeciw tak ewidentnemu brakowi zaufania do Policji, jaki wynika ze zmian proponowanych przez posłów.
Bo niczym innym, jak brakiem zaufania do Policji, jest przeniesienie uprawnień do uzgadniania miejsca automatycznej kontroli prędkości z kompetencji właściwego terytorialnie komendanta powiatowego policji do – Generalnego Inspektora Transportu Drogowego ….
Ba, można uznać, że posłowie poszli, w swoim braku zaufania, dalej, uznając, że Generalny Inspektor będzie weryfikował opinię Policji, opierając się na informacjach od własnych funkcjonariuszy.
Myślę, że Pan Komendant Główny Policji gen.insp. Andrzej Matejuk, powinien być co najmniej urażony propozycjami posłów. Urażony bo posłowie, może między wierszami, ale jednak deklarują brak zaufania, do Policjantów zajmujących się dotychczas uzgadnianiem lokalizacji „fotoradarów”, do ich profesjonalizmu i zaangażowania w codzienną służbę.
Proponują w zamian, kolejne biurokratyczne procedury, tworzenie kolejnych biur i stanowisk w ITD. Proponują bezwład organizacyjny i brak możliwości dynamicznego kreowania działań kontrolnych na drogach. Zamiast uprościć działanie organów Państwa, w znaczny sposób je komplikują, no ale oni wiedzą lepiej … bo oni są Posłami RP.
Tylko czy aby na pewno wiedzą lepiej …..

Dodaj nową odpowiedź